Back to Top
×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 11688

wtorek, 05 kwiecień 2016 18:39

Jak zostać niewolnicą? - Poradnik

Witaj droga czytelniczko! Zdaje mi się, że czujesz się niewolnicą i chciałabyś żyć jak prawdziwa, rasowa suka. Tutaj znajdziesz odpowiedzi. 

 

 

1. Prawa Niewolnicy 

2. Obowiązki Niewolnicy. 

3. Ubiór. 

4. Metody karania samej sobie. 

5. Szukanie właściciela. 

6. Zachowanie wobec ludzi. 

7. Codzienne zajęcia i treningi. 

 

 

 Całość na wattpadzie: https://www.wattpad.com/story/68115034-jak-by%C4%87-niewolnic%C4%85-poradnik

sobota, 02 styczeń 2016 23:05

Służąca

 

   Ta uległość jest wszystkiemu winna. Gdyby nie ona, żyłabym sobie jak jakaś królowa, we własnym domu, z własną rodziną, a nie robiła za nadworną dziwkę mojego Pana. Opowiem wam moją historię, która może się przydarzyć każdej z was, jeśli oczywiście tego bardzo pragniecie. Mówią, że gdy Bóg chce nas ukarać, najczęściej spełnia nasze marzenia i ze mną było to samo.

   Miałam 15 lat i szkołę na głowie, a po szkole miały być plany sięgające studiowania prawa lub medycyny, taka byłam. Możecie mnie nazwać „księżniczką" która od urodzenia miała wszystko podane na tacy, będziecie mieli racje. Rodzice zarabiają dobrze, a moje życie nigdy nie sprawiało mi problemów. Miałam zawsze to co chciałam, a szczytem moich marzeń był może najnowszy iPhone i Macbook.

   Gdzieś w tym wieku zaczęłam czuć się uległa, miałam wybujałe fantazje dotyczące seksu z kilkunastoma napalonymi czarnuchami, wchodzącymi we mnie jak w masło, zaspakajającymi mnie analnie na dwa baty. To było słodkie, w końcu każdej z nas takie myśli się pojawią, jeśli będziecie miały za dużo czasu, ja właśnie miałam, a no wakacje i tak dalej. Czas przygotowań do liceum zamienił się w czas powiększania swoich doznań seksualnych, poprzez wpychanie kolejnych palców w moją waginę.

I tak właśnie mijały te dni, nudząc się zaczęłam poznawać nowe fetysze, które zawładnęły moim ciałem, były godziny, w których cały czas myślałam o seksie.

   Na facebooku byłam bardzo chłodną i dość wredną osobą. Osobą, o której moglibyście powiedzieć „księżniczka". Instagram, dzwoniący iPhone w kieszeni i masa snapów z wyjść do galerii handlowych - tak właśnie wyglądało moje życie! Chodzi mi po prostu o to, że powinniście po mnie widzieć feministkę, kogoś kto jest bardzo zaradny i tak dalej, taki charakterek.

W łóżku byłam zupełnie inna. Uległa, miła i słodka.

   Gdy kupiłam sobie parę zabawek(oczywiście przez paczkomat) zdarzało mi się zakładać mój ulubiony zestaw; czarne stringi z koroneczkami, niemalże identyczny stanik do kompletu i czarne pończochy wraz z paskiem. W to wszystko przyozdobiona poświęcałam jeszcze z godzinę na zrobienie z siebie miss świata, poprzez nakładanie na siebie niezliczonych warstw tapety, a skończywszy na robieniu włosów. Do czego zmierzam.

Tak wystrojona mogłam zabrać się za... ssanie mojego sztucznego prącia. Tak! Stroiłam się pół dnia tylko po to, żeby obciągnąć sztucznego kutasa, nikt na mnie nie patrzył, byłam tylko ja i moja wyobraźnia. Loda robiłam przez kolejną godzinę, chciałam się nauczyć robić to jak najlepiej i być prawdziwą, rasową SUKĄ!

Czytaj dalej...

 

niedziela, 31 maj 2015 00:14

Oddana córka [Lezdom]

Chyba muszę zacząć od tego, że jestem bogata – a raczej byłam. Moi rodzice mieli bardzo dużą firmę, która obejmowała sieci sklepów w całym kraju. Jednym słowem – miałam hajsu jak lodu.

Problem polegał na tym, że moja matka traktowała mnie zawsze jako gorszą. Moja młodsza siostra miała wszystko czego chciała, a ja dostawałam zaledwie procent tego co ona.

 

            Pewnego dnia koleżanka mojej mamy przyłapała ją na zdradzaniu mojego ojca z jakimś czarnuchem. Słyszałam, że miał 22 cm więc robiło się ciekawie.

Moja mama była w stanie zrobić wszystko, żeby mój tata się o tym nie dowiedział. A koleżanka zaoferowała pewien układ.

 

Oddasz mi swoją córkę, jako niewolnicę – a twój mąż się o niczym nie dowie. I się zgodziła. Niestety.

 

Po tygodniu od zawarcia umowy czekałam zestresowana na kierowcę mojej Pani.

Musiałam dokładnie oddać wszystkie moje rzeczy mojej młodszej siostrze, mogłam zostawić tylko koronkową – białą bieliznę, rajstopy oraz spódnicę i koszule.  

Ubrałam się w to co mi zostało i cierpliwie czekałam na kierowcę. Włosy musiałam mieć spięte w kok oraz wyczesane.

 

Podjechał kierowca.

 

Bez słowa otworzył tylnie drzwi i wskazał na wnętrze pojazdu. Posłusznie wsiadłam wraz z torbą moich pozostałych ubrań. Zamknął za mną drzwi i odjechaliśmy.

 

To była bardzo długa droga, miajałam wiele miast – bez postoju. W końcu dojechaliśmy.

Czytaj dalej

wtorek, 24 luty 2015 14:19

Będę tego żałowała 2

                Następnego dnia było troszkę lepiej. Panowie wyciągnęli mnie z szafy, wyprowadzili na podwórko i dali się wysikać, nie mogłam zrobić tego w szafie, nawet nie chciałam myśleć, co by mi zrobili. Ogólnie to nie spałam za dobrze, jakoś było za cicho i za ciasno.

                Po porannym spacerku wróciliśmy do domu gdzie czekało na mnie w misce psie żarcie, z początku nie chciałam tego jeść, ale później zostałam do tego zmuszona, poprzez dociśnięcie mojej głowy do miski przez nogę mojego Pana.

                Obaj zjedli śniadanie przy stoliku i patrzeli jak zajadam się psią karmą, następne dostałam mleko – także w misce na ziemi i z równym zapałem je wypiłam.

Nie odżywiałam się od paru dni więc to raczej zrozumiałem. No dobra – przyszedł czas na obowiązki.

Pan zawołał mnie do telewizora gdzie kazał mi go zadowolić, siedział na kanapie i patrzył w telewizor a ja w tym czasie obciągałam mu penisa i trwało to chyba z pół godziny, nawet nie spojrzał na mnie, tylko co parę minut dostawałam parę liści w twarz.

                Później przyszedł czas na rozpychanie mojej tylnej dziurki, niestety, znów nie cipki. Więc Pan zaczął mnie rżnąć bez żadnych olejków czy innego syfu w anal. Błagałam o litość, ale jak zawsze spotykało się to tylko z niezadowoleniem z jego strony – tak jak zawsze, dostawałam po twarzy.

Eh.. nie miałam już siły i na szczęście przestał.

Czytaj dalej

wtorek, 24 luty 2015 14:08

Będę tego żałowała

Jestem dość grzeczną dziewczyną, mam 19 lat, mam przerwę przed studiami i dniami nie mam co robić w moim domu. Jednakże, to co się stało wywróciło moje życie do górny nogami.

Pewnego dnia wracałam z imprezy u mojej koleżanki, która mieszka niedaleko mnie, dlatego też szłam tam pieszo. Kiedy wracałam podjechał do mnie samochód, wysiadło z niego dwóch kolesi, złapało mnie za ramiona, podniosło i wpakowało do bagażnika.

Wrzeszczałam o pomoc, ale nikogo nie było.

Obudziłam się następnego dnia związana na kanapie w jakimś domu. Było chyba wieczór, czułam zapach cygar i jakieś głosy z piwnicy. Czekałam tak, miałam zakneblowane usta więc nie mogłam krzyczeć, w końcu podszedł do mnie jakiś mężczyzna.

                - Jak się czuje nasza nowa suczka? – Powiedział bez emocji

Pokiwałam głową i ścisnęłam zęby, nie chciałam, żeby mnie tutaj trzymali, chciałam, żeby mnie wypuścili. Po chwili zaczęłam płakać, wtedy on podszedł do mnie i dał mi klapsa na goły tyłek. Goły – bo byłam naga.

Jestem niską brunetką, mam duże piersi, krągłe pośladki i zgrabne nogi. Wynika to z tego, że uprawiam dużo sportu, biegam, ćwiczę, chodzę na treningi i tak dalej.

Po chwili podszedł drugi mężczyzna, stanął przede mną i zdjął mi z ust knebel.

                - Gdzie ja jestem?! – krzyknęłam oburzona i dostałam z liścia w twarz

                - Cicho siedź, od teraz nie wolno ci się odzywać, bez naszego pozwolenia, jesteś teraz tylko i wyłącznie naszą własnością i nie masz nic do gadania. – Posmutniałam i zrobiło mi się przykro, ile oni będą mnie tutaj więzić? – myślałam.

                - Teraz, grzecznie weź go do ust. – Wtem ściągnął swoje spodnie wraz z bokserkami i posunął mi swojego penisa do ust.

Z wielką niechęcią, ale zmobilizowana paroma uderzeniami z otwartej ręki w twarz, postanowiłam possać. Robiłam to chyba dobrze, bo facet jęczał. Do końca nie wiedziałam co i jak, ponieważ nigdy jeszcze loda nie robiłam, ale jak widać, chyba nie potrzeba do tego specjalnych zdolności.

Po chwili docisnął moją twarz do jego krocza, zaczęłam się dławić i krztusić, ale nie chciał puścić, myślałam, że zaraz zwymiotuje, ale w ostatniej chwili puścił.. wreszcie.

Chciało mi się płakać, ale wiedziałam, że jak zacznę to dostane parę razy po mordzie i na tym się skończy. Podniósł mnie i oparł twarzą do ściany na kanapie, tak żebym była wypięta.

Strzelił mi klapsa w tyłeczek i wsadził jeden palec w mój odbyt, zaczął nim ruszać. Piekło niemiłosiernie, z analem nie miałam zbyt dużego doświadczenia, może jak miałam z 14 lat to mnie to kręciło i wsadzałam sobie coś w dupkę, ale jakoś później chęć do tego we mnie umarła.

Zaczęłam jęczeć z bólu co spotkało się z ponownym włożeniem mi knebla w usta.

                - Zamknij ryj! – Krzyknął na mnie, ucichłam od razu.

Po chwili wsadził swojego kutasa w moją dziurkę, bolało niesamowicie. Nawet nie próbowałam jęczeć, bo wiedziałam co się zaraz stanie, ale prawie straciłam zmysł czucia.

Najpierw po woli, później przybrał tępa, ruchał mnie bardzo szybko, aż nie mogłam złapać oddechu.

Czytaj dalej

niedziela, 17 sierpień 2014 13:34

Ola - służąca Pani '1

 

Ola – to moje imię, mam 15 lat, dziewica, grzeczna, ułożona i spokojna. Moi rodzice postanowili sprawić mi wielką krzywdę wysyłając mnie na służbę. Od zawsze byłam posłuszna, dla prawie każdego, a przez to ludzie mnie wykorzystywali. Żyłam zawsze w cieniu starszej siostry Oliwii, które musiałam prać ubrania, ponieważ rodzice zechcieli zrobić z niej lekarkę, dlatego ja musiałam jej zawsze pomagać.

Jednak gdy Oliwia dorosła i poszła na studia, zostałam im tylko ja. Nie byłam lubiana nawet przez swoich rodziców! Dlatego postanowili podjąć taką decyzje.

39 letnia, bogata Pani poszukuje służącej do swojej posiadłości w Madrycie. Oczekuje młodej, zadbanej i ułożonej dziewczyny, do lat 18stu”

To treść ogłoszenia, od którego wszystko się zaczęło. Moja mama od razu po zobaczeniu go w gazecie zadzwoniła tam i umówiła mnie na wstępne spotkanie.

Odbyło się ono w Warszawie, mieszkanko w centrum miasta, w miarę przytulne. Przyjechałam tam z mamą, kiedy weszłyśmy do środka zauważyłyśmy moją nową Panią oraz inne, siedzące obok niej.

Siedziała za wielkim stołem rozciągającym się do wszystkich dziewczyn.

- Pani proszę wyjść – Powiedziała to do mojej mamy, która po chwili wyszła.

- Jak ci na imię młoda damo? – Powiedziała chyba do mnie, tak do mnie..

- Ja.. Aleksandra proszę Pani – Powiedziałam, nerwowo przełykając ślinę.

- Więc rozbieraj się Aleksandro – Na chwilkę zamarłam, nikt jeszcze oprócz mojej siostry nie widział mnie nago, a miałam się teraz rozebrać, w jakim stopniu ma to pomóc w pracy służącej?! Ale długo się nie zastanawiałam. Przytaknęłam i zrzuciłam z siebie żakiet, białą koszule i plisowaną spódniczkę.

- Teraz bielizna – Powiedziała znudzona Pani. Zdjęłam szybko majteczki i staniczek, następnie złożyłam je i położyłam obok siebie, splotłam ręce na mojej pupie, uśmiechnęłam się szeroko, wyprostowałam się i spojrzałam w kierunku Pani – Popatrzcie jaka grzeczna, słucha się, hah.. grzeczna dziewczynka, bardzo grzeczna – Te słowa troszkę dodały mi otuchy, pomyślałam, że wreszcie robię coś co powinnam – Podejdź tutaj – Podeszłam do mojej Pani, kiedy stanęłam przed nią złapała mnie za sutki i przyciągnęła do swojej twarzy – Ładne, ładne.. – Zamarłam na chwilkę, puściła je i popchnęła mnie do tyłu, z trudem złapałam równowagę i stanęłam wyprostowana z dłońmi na tyłeczku.

- Słuchaj Ola, przyjmę cię.. – W końcu się ucieszyłam – Dziękuję moja Pani! – Zaczęłam się ubierać, gdy.. – Przestań! Nie zakładaj tego! – Pani wskazała na kobietę siedzącą obok niej, która następnie wstała, poszła do drugiego pokoju i przyniosła mi ubranie. Była to spódnica, przed kolano, ale z wysokim stanem sięgającym pod piersi, białą koszulę, marynarkę, białe stringi i stanik z koronkami oraz grube, czarne rajstopy.

- To twój nowy strój, no zakładaj! Nie lubię marnować czasu! – Posłusznie chwyciłam za majteczki i nałożyłam je na moje nóżki, następnie pociągnęłam na swoje miejsce, drugie były rajstopy, złapałam pudełko w moje ręce, zwinęłam folię i złapałam rajstopy w ręce, przystawiłam sobie do twarzy, pachniały tak pięknie, musiały kosztować więcej niż te z osiedlowych sklepików, wyprostowałam je i nasunęłam na moje nogi, poprawiłam je po chwili i zabrałam się za stanik, zapięłam go na plecach, aby następnie założyć na siebie koszulę, wyprostowałam ją na dole i założyłam spódnice, była strasznie ciasna i opinająca się, wsunęłam koszulę pod spódnice i zacisnęłam pasek.

- Wyglądasz ślicznie – Powiedziała moja Pani – Dziękuję, że Pani się podoba – Ja i ona uśmiechnęłyśmy się w naszym kierunku – No dość tego dobrego, idę porozmawiać z twoją mamą. – Pani po chwili wyszła do mojej mamy i zaczęła z nią dyskutować, nic nie słyszałam, ale sama rozmowa nie trwała krótko, przez chwilę zobaczyłam moją mamę wychodzącą z mieszkania machając do mnie, Pani wróciła do pokoju.

Czytaj dalej



    Leżała tak jeszcze parę minut, poniżona przed wszystkimi dziewczętami, chciała się zabić, jednak nie mogła, nie była taka, kochała żyć i nie chciała się poddać.

Wstała, otrzepała się, powoli wyjęła ze swojego jędrnego tyłeczka piórnik, ubrała się i wyszła z szatni, cały czas płakała, bała się co powiedzą o niej w szkole, od razu wróciła do domu. Płakała tam parę godzin, nie chciała nic robić, nic jeść, była śmieciem w ich oczach.

    Jej płacz przerwało głośne wołanie, zeszła na dół i spotkała tam Oliwię i Wiktorię.

    - Czego chcecie? – Popatrzyła na nie, cała zapłakana.

    - My? Przyszłyśmy do naszej własności. – Popchnęła Paulinę i weszła do domu. – Zaprowadź nas do swojego pokoju! – Paulinka się wystraszyła, grzecznie poszła przed nimi do swojego pokoju, co parę kroków Oliwia klepała ją po pupie.

    - No to tutaj.. czego chcecie? – Wiktoria i Oliwia zaczęły przetrząsać szuflady, kiedy zobaczyły półkę z rajstopami, powiedziały – Bierzemy wszystko. – Wiktoria i Oliwia zabrały wszystkie rajstopy Pauliny i spakowały do siatki.

    - Zostawcie je! Są moje! – Wrzasnęła Paulina.

    - Gówna nie noszą rajstop! Rajstopy mogą nosić tylko Panie! – Odpowiedziała cicho Wiktoria, następnie podeszła do Pauliny, złapała ją za głowę i podniosła lekko do góry. – Będziesz grzeczną sunią? – Zaczęła klepać Paulinę po twarzy. – Tak! Tak! – Odpowiadała wystraszona Paulina, ale Wiktoria nadal ją biła. – Zła odpowiedź! – Uderzyła ją mocniej. – Powinnaś powiedzieć dobrze czcigodna Pani! – I uderzyła ją znowu. – Paulina z braku sił padła na kolana, pochyliła się i zaczęła całować balerinki Wiktorii. – Proszę, zostaw mnie, moja Pani najczcigodniejsza! – Powiedziała przez łzy, Wiktoria ją puściła.

    - Idziesz z nami, dziwko! – Złapała Paulinę za włosy i zaczęła ciągnąć za sobą, po chwili były już przed domem, Wiktoria wyciągnęła telefon i zadzwoniła do swojego chłopaka, Rafała. Po jakiś 5 minutach, jej chłopak podjechał czarnym golfem pod dom Pauliny, wyszedł z auta i podszedł do nich.

    - Dawajcie tą dziwkę, do bagażnika! – Powiedział do nich, otworzył bagażnik, Paulina próbowała krzyczeć, ale Oliwia cały czas zatykała jej usta, po chwili wrzuciły ją do bagażnika, chłopak Wiktorii uderzył Paulinę z całej siły w głowę, przez co straciła przytomność. Zamknęli bagażnik i wsiedli do auta.

    - Dobra, gdzie jedziemy? – Powiedział Rafał.

    - Nawet nie dasz mi buzi? – Wiktoria zrobiła słodką minkę, Rafał objął ją w pasie i pocałował namiętnie. – Jedź do mojego domu. – Po chwili puścił ją, odpalił silnik i odjechali.

    - Co masz w tej torbie? – Podczas podróży zapytał Wiktorię.

    - A no rajstopy tej dziwki kochanie.

    - Ah, rozumiem.

    Po paru minutach drogi byli już na miejscu, wyszli z samochodu, Oliwia poszła do bagażnika, otworzyła go i wyciągnęła Paulinę, następnie złapała ją za włosy i zaczęła ciągnąć za sobą.

Czytaj dalej

poniedziałek, 23 czerwiec 2014 20:36

Poniżona Paulina 1/2

Poniżona Paulina 1/2

 

Była to spokojna szkoła, jednak zdemoralizowana i rozpuszczona, niektórzy byli kujonami chcącymi sięgnąć lepszej przyszłości, a inni mieli to w dupie i woleli obijać się lansując się drogimi ubraniami.

Paulina była jednak postrzegana za kujona, miała bardzo dobrą średnią jako jedyna dziewczyna w klasie, była szczupłą, ładną dziewczyną z długimi i zadbanymi nogami i wysportowanym ciałem, była często gnębiona przez jej koleżanki jak i kolegów.

    Pewnego dnia poszła jak zazwyczaj do szkoły, była ubrana w dopasowaną spódnicę, czarny żakiet pod którym miała białą koszulę, na nogach miała szare rajstopy i buty na obcasie.

Podczas przebierania w szatni na lekcje WF podeszły do niej Wiktoria i Oliwia, jedne z najładniejszych dziewczyn w klasie, chłopacy za nimi szaleli, były zawsze bogato ubrane, miały bogatych rodziców, dlatego łatwo było im kupić drogie cichy i być lubianymi, jednak nie tolerowały one Pauliny, wyzywały ją i gnębiły.

    - O patrzcie, patrzcie! Co to nasz kujonek tutaj robi?! Szatnia chłopców jest obok! – Powiedziała do niej z pogardą Wiktoria.

    - Odczep się, nie będę się z tobą kłóciła. – Odpowiedziała Paulina. W szybkim tempie Oliwia złapała ją za szyje unieruchomiając ją.

    - Patrzcie, patrzcie, co nasza biedna koleżanka ma dzisiaj na sobie. – Wiktoria złapała ją za rajstopy i zaczęła ciągnąć.

    - Przestańcie! Przestań, proszę, są nowe! – Paulinka zaczęła krzyczeć i błagać. W końcu rajstopy puściły i rozdarły się, zaczęła płakać.

    - Oh, biedna.. haha! – Złapała za jej spódnicę i ściągnęła w dół. Wszystkie dziewczyny w szatni zaczęły się z niej śmiać, następnie złapała jej rajstopy i zsunęła je całkowicie z jej nóg.

    - Co-co-co ja ci-ci zrobiła-łam, że mi to robisz? – Odpowiedziała jąkająca się Paulina.

    - Widzisz, takich jak ty! Trzeba tylko gnębić! – Odpowiedziała jej do ucha, trzymająca ją Oliwia.

    - Haha! A teraz majteczki! – Z szyderczym uśmiechem powiedziała Wiktoria.

Czytaj dalej

niedziela, 15 czerwiec 2014 12:11

Życie Anny #1

 

                Hej, mam na imię Anna i od dawna chciałam opowiedzieć Wam moją historię, ale brakowało mi odwagi i pomysłu jak ją zacząć, kiedy znalazłam już pomysł, moja Pani nie pozwoliła mi nic pisać, ale później się zgodziła.

                Więc tak, ehm.. jakby to zacząć, jestem niewolnicą, w znaczeniu, że służącą. Jestem własnością/przedmiotem mojej Pani Violetty, z którą poznałam się 5 lat temu na GG.

Pani Violetta jest córką Hiszpańskiego milionera i od urodzenia miała różne służące obok siebie. Była rozkapryszona i wymagająca, wszyscy starali się ją zadowolić, jednak zawsze ich wyzywała i upokarzała.  Szczęście chciało, żebym ja też została nie jej służącą, ale niewolnicą.

 

                Był chyba wieczór, miałam wtedy 16 lat. Byłam niespokojną i niegrzeczną dziewczynką sado-maso, uwielbiałam masować sobie cipkę całymi godzinami, jednak nigdy nic do niej nie wkładałam. Taki sobie cel postawiłam i było to jeszcze bardziej podniecające, że do końca życia pozostanę dziewicą. Pamiętam, że siedziałam wtedy na GG i szukałam, jakby to ująć nowej Pani, podobały mi się takie zabawy, pisałam do różnych dziewcząt w wieku najczęściej starszym lub młodszym ode mnie i polecałam się jako służąca, kiedy jakaś z nich zgodziła się, żebym im służyła wysyłałam im moje nagie zdjęcia, albo takie jakie chciały. W niektórych z nich od razu uruchomił się „Suczy” instynkt, który polegał na upokarzaniu mnie po całości. Mijały tak godziny i dnie, a ja nadal nie byłam zaspokojona seksualnie, chciałam bardzo mieć Panią, z którą będę do końca życia, jednak wszystkie moje właścicielki szybko uciekały ode mnie.

                Podczas pewnej takiej rundki natrafiłam na Panią Violettę, która okazała się być już osobą pełnoletnią, miała 19 lat.

 

GG Chatlog #1: 

Ann: Witam Panią, przeszkadzam?

Violetta: nie a co?

Ann: Jest nietypowa sprawa

Violetta: no jaka?

Ann: Chciałabyś mieć może służącą?

Violetta: tzn?

Ann: Służącą/Niewolnicę, która będzie Pani posłuszna, będzie spełniała wszystkie Pani rozkazy, będzie robiła, co Pani sobie zażyczy, każdy rozkaz będzie musiała zrobić bez zastanowienia.

Violetta: to jakiś żart?

Ann: Nie, proszę mnie zrozumieć. Jestem bezpańską suczką, która szuka właścicielki, taka po prostu jestem.

Violetta: Ile masz lat?

Ann: 16 proszę Pani.

Violetta: mała jesteś

Ann: Wiem, przepraszam.

Violetta: za co mnie przepraszasz?

Ann: Przepraszam Panią za to, że jestem taka głupia i mała.

Violetta: aha :D jak się zazywasz

Ann: Mówią na mnie Ania, ale ty proszę Pani możesz mnie nazywać, czym chcesz.

Violetta: nawet szczotką do kibla?

Ann: Tak proszę Pani, może mnie Pani upokarzać, jak Pani chce.

Violetta: aaha, ja mam na imie Viola i mam już służącą ale mogę zmienić

Ann: Ma Pani służącą?!

Violetta: tak, dziwi cie to?

Ann: Wcale, nie! To wspaniale, jak ma na imię, jeśli mogę spytać?

Violetta: Paulina.

Ann: To ładne imię dla służącej.

Violetta: no

Ann: To mogłabym Pani służyć?

Violetta: no ok, mogę cię wziąć na okres próbny

Ann: Dziękuję, naprawdę, bardzo dziękuje Pani!

                I tak to mniej więcej wyglądało, pisaliśmy długo, nazajutrz Pani Violetta kazała mi się stawić na GG o 13, miałam czekać na nią już od ósmej rano, klęcząc przed monitorem do 13! Tak jak kazała, tak zrobiłam.

 

C.D.N

 

piątek, 27 grudzień 2013 22:38

Aukcja niewolników

Aukcja niewolników

 

         Parę dni temu byłem świadkiem dość ciekawej akcji, otóż dostałem zaproszenie na aukcje niewolników. Miały się tam zjawić dziewczęta, które zalegały z długami w bankach lub po prostu dobrowolnie oddały się swojemu Panu.

Cała aukcja miała się odbywać w dość odosobnionym miejscu na wsi, kiedy udałem się na miejsce zobaczyłem dość duży i ładny dom. Przed nim było zaparkowane paręnaście aut dość wysokiej klasy. Ja muszę się pochwalić, że wśród nich było także moje.

         Przed wejściem dostałem ulotkę od przeuroczej, półnagiej dziewczyny, najprawdopodobniej była służącą w tym domu. Gdy wszedłem na główną sale zobaczyłem scenę, pełno foteli, usiadłem w pierwszym rzędzie, poczekałem jeszcze 15 minut na rozpoczęcie akcji.

Na rozpoczęciu zjawiło się 30 osób, była tam klimatyzacja, więc nie było problemu z przyjemnym powietrzem. Po chwili na scenę wszedł jakiś facet, powitał nas na tegorocznej aukcji niewolników, dał nam instrukcje jak mamy licytować niewolnice, niektóre jednak można było kupić bez możliwości licytacji – czyli te najsłabsze.

Po chwili na scenę weszła kobieta z klatką przy jej boku, zrzuciła z klatki czarny materiał i moim oczom ukazała się dość chuda, ale mała dziewczynka. Miała ona może z 17 lat. Kobieta powiedziała, że jej cena wynosi 5 tysięcy, bez możliwości licytacji. Przytoczyła jej zalety; jest cicha, posłuszna i strachliwa.

Chciałem już podnosić rękę, ale wyprzedził mnie jakiś gość z tyłu. Niewolnica została opakowana w ładny, różowy materiał z jedną małą dziurką, aby niewolniczka mogła się patrzeć na świat wyzwolonych osób, trochę szkoda mi się jej zrobiło.

Przyszedł czas na następną niewolnice, została wprowadzona w pozycji stojącej, była piękna, trudno to opisać, wysportowana, z dużymi piersiami, dość wysoka, na nogach miała kabaretki.

Jej cena początkowa wynosiła 7 tysięcy, od razu podniosłem rękę, jednak wyprzedził mnie gość po prawej. Licytowaliśmy się nawzajem, do póki nie przerwała nam jedna z Pań siedzących za nami, była ubrana w różne futra, w wieku około 40 lat. Jednak udało mi się ją pokonać, kupiłem tą niewolnice w cenie 20 tysięcy. Kazałem zapakować ją do auta i czekałem dalej na następną.

Czytaj dalej

Strona 1 z 4