Back to Top
wtorek, 04 październik 2016 15:55

Pokój 103

Napisał 
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Ewa nie mogła się doczekać godziny dwudziestej. Czekała na Piotra tak jak tego oczekiwał, w samej spódniczce, pończochach i szpilkach. Rozebrała się już godzinę wcześniej, przerzucając kolejno przez krzesło beżowy żakiet, błękitną bluzeczkę, biały stanik o sportowym kroju i takież same figi. Siedziała wyprostowana na podwójnym łóżku, z dłońmi swobodnie leżącymi na kolanach. Hotelowa klimatyzacja była włączona na maksymalne obroty i kobieta czuła, jak ramiona pokrywają się gęsia skórką, a brodawki wyprężają się drażnione chłodnym powietrzem. Nie czuła jeszcze podniecenia, raczej ekscytację nową sytuacją.


Kiedy na elektronicznym budziku pojawiła się ósemka i trzy zera, rozległo się ciche, pukanie. Ewa ledwo powstrzymała się, aby nie podbiec tych kilku metrów do przedsionka. Spokojnym krokiem pokonała ten dystans i uchyliła drzwi. Piotr wyglądał naprawdę kusząco, z lekkim zarostem, w prążkowanym, wysoko zapinanym garniturze, z burgundowym krawatem do śnieżnobiałej koszuli. Spojrzał na kobietę badawczo.

- Dzień dobry – Ewa skłoniła głowę, nie patrząc w piwne oczy. Piotr jasno nakreślił reguły. Jeśli mają się spotkać, powinna zachowywać się posłusznie i nie wyzywająco.
- Witaj maleńka – mężczyzna pogładził policzek wierzchem dłoni i wszedł do pokoju, a drzwi zamknęły się z cichym kliknięciem. Piotr mierzył wzrokiem zgrabną sylwetkę. Jeszcze nigdy nie widział Ewy nagiej. Z przyjemnością wodził po linii ramion, przesuwał wzrokiem w dół obojczyka do pełnych piersi z dużymi jasnymi obwódkami brodawek i jeszcze niżej do wąskiej talii i do bioder opiętych jasną tkaniną. Poczuł rosnące podniecenie. Trudno będzie zachować stosowny chłód i dystans – pomyślał wędrując spojrzeniem w kierunku podłogi.
- Ukucnij przy łóżku – Piotr wydał polecenie cichym głosem, ale brzmienie głosu sugerowało, ze nie znosi sprzeciwu. Ewa się zawahała. Nie wiedziała jak zinterpretować te słowa. Mała precyzja zdania groziła, ze źle zinterpretuje wolę mężczyzny. Czy ma kucnąć przodem, czy tyłem do łóżka. Jak daleko od krawędzi materaca? U wezgłowia, czy od innej strony?

Na szczęście Piotr przerwał te dywagacje. Minął kobietę niemal muskając marynarką jej nagie ramiona. Usiadł na krawędzi łóżka i milcząco wskazał dłonią miejsce przed sobą.
- Co ma teraz robić? – Ewa kucnęła przed kolanami Piotra.
- Spodnie mi trochę przeszkadzają – mężczyzna uśmiechnął się lekko i odchylił się do tyłu opierając dłońmi o szorstką narzutę.
Kobieta sięgnęła smukłymi dłońmi do kształtu rysującego się pod tkaniną i jednym gestem przesunęła suwak rozporka. W rozchylonej szarej tkaninie wychynął nieco większy już wzgórek okryty niebieską bawełną majtek. Jeszcze jeden gest i odchylona gumka slipek uwolniła wyprężony kształt. Ewa przyglądała się z przyjemnością. Nie za duży, nie za mały, nieco pękaty w proporcjach, z purpurową główką wyzierającą spod skórki napletka. Chciała chwycić za sprzączkę paska ale Piotr ją powstrzymał.
- Chcę poczuć Twoje usta na moim kutasie.

Ewa zawahała się. Wspominała wcześniej podczas erotycznych przekomarzanek, że nie przepada za seksem oralnym. Wprawdzie wczoraj zgodziła się na spełnianie każdego życzenia podczas tego spotkania, ale miała nadzieję, że mężczyzna weźmie pod uwagę jej upodobania.
Piotr świetnie pamiętał ową rozmowę o mniej i bardziej ulubionych sytuacjach seksualnych. Dlatego właśnie zaraz na początku postanowił przetestować uległość przyszłej kochanki. Zwłaszcza, że miał w planach pokonywanie kolejnych barier, jakie ustawiła sobie w duszy.
- Masz mi obciągnąć! Mam się powtarzać? – warknął.

Ewa dłonią ujęła od dołu mosznę i powoli zbliżała usta do główki.
- Będziesz się pieściła w trakcie, ale nie wolno Ci dojść do orgazmu.

Kobieta zamarła. Nie wiedziała jak Piotr się domyślił, że jest to dla niej największe chyba tabu. Wspominała wprawdzie, ze nie potrafi zaakceptować seksu analnego, ale zawstydzona skłamała w sprawie masturbacji. Zapewniała, że nigdy – nawet jako podlotek – nie miała potrzeby sprawiać sobie przyjemności. Wydawało jej się, że takie odhumanizowane pieszczoty świadczą jak najgorzej o kobiecie.
- Dalej, zrób sobie dobrze – Piotr uśmiechnął się szerzej.

Ewa sięgnęła dłonią miedzy uda. Poczuła na palcach lepką wilgoć. Postanowiła nie zważać już na emocjonalne zahamowania. Językiem czubeczkiem przesunęła od nasady penisa powolutku, aż do wędzidełka. Patrzyła na nabrzmiały aż do fioletu owoc połyskujący już podnieceniem aż do chwili, kiedy zamknęła go w ustach. Czuła, jak pulsuje z tęsknoty za intensywniejszymi doznaniami.

Piotr czuł ciepłe usta ssające główkę. Czerpał równie wielką przyjemność z doznań fizycznych, jak i ze świadomości, że udało mu się zaraz na początku spotkania podporządkować tak asertywną i niezależną kobietę jak Ewa. Na szczęście podczas wcześniejszych rozmów udało mu się odkryć jej fantazje o uległości.
Teraz kobieta zaczęła lizać i ssać na przemian wyprężony kształt. Z zapamiętaniem oddawała się praktykom, które do tej pory budziły w niej tak wielką niechęć. Czuła ostry zapach podnieconego mężczyzny, ale tym razem nie drażnił jej, a podniecał.

Kobieta lizała całego penisa powolnymi ruchami. Wsuwała głęboko w usta, niemal sięgając główką do gardła. Mokrą od swych soków dłonią pasowała to jeden, to drugi coraz wrażliwszy sutek. Piotr chwycił pochylająca się rytmicznie nad podbrzuszem głowę i dociągnął do siebie. Ewa niemal nie zakrztusiła się, kiedy wniknął w jej usta aż po nasadę kutasa, aż po same jądra. Teraz Piotr chwycił ją garścią za włosy i prowadził głowę w rytm własnej przyjemności. Kobieta dostosowała się do melodii. Znów sięgnęła do rozpalonej brzoskwinki. Trudno jej było jedynie skupić się jednocześnie na własnych pieszczotach i należytym obciąganiu męskiego członka. Odpływała w przyjemność.

Wyobrażała sobie, że dosiada mężczyznę, nabija na jego kutasa i ujeżdża, ocierając się łechtaczką o jego łono.
- Przestań – głos Piotra przerwał jej fantazję i jednocześnie mężczyzna odepchnął ją lekko tak, ze Ewa prawie straciła równowagę. .Mężczyzna usiadł płyciej, ujął penisa za nasadę, a drugą dłonią sięgnął od dołu do prawej piersi kochanki. Uderzał główką o sutek, a potem zataczał wilgotne rondo wokół obwódki. Naciskał na wyprężoną brodawkę. Ewa nie wysuwała dłoni spomiędzy ud. Pracowała intensywnie palcami drażniąc łechtaczkę i zanurzając opuszki między nabrzmiałymi wargami.

Piotr wiedział, że jeśli to potrwa jedynie odrobinę dłużej, kobieta straci panowanie nad swoja przyjemnością i będzie finiszować wbrew wszelkim regułom. A on miał inne plany co do dzisiejszego wieczoru.
- Zsuń piersi – wydał kolejne polecenie.
Ewa sięgnęła dłońmi do boków swych nabrzmiałych drażniąt, a Piotr zanurzył się między nie główką. Suwał się między nimi rytmicznie czerpiąc przyjemność z uścisku elastycznej materii. Ewa starała się tym razem z własnej woli pochwycić w usta pojawiającą się co chwilę purpurową końcówkę, ale mężczyzna unikał z premedytacją tej pieszczoty.

Wreszcie Piotr odsunął odrobinę kochankę od siebie i znów ujął za zwinięte w kok pukle. Ujął penisa w dłoń i znów poprowadził usta Ewy w pobliże podbrzusza. Zaczął sam onanizować się tak, aby główka muskała jej usta. Coraz gwałtowniej i szybciej. Patrzył w oczy kobiety czekającej w pokorze z rozchylonymi ustami na rozkosz kochanka. To przyspieszyło fale przyjemności. Mężczyzna poczuł, jak gorąca lawa napływa z jąder, wlewa się w ciasny kanalik i za chwilę tryśnie rytmicznie z malutkiej dziurki. Dociągnął głowę Ewy bliżej siebie.

Kobieta poczuła w ustach nabrzmiały kształt i za chwilę ciepłą ciecz uderzającą na język i podniebienie. Poczuła lekkie mdłości. Chciała wypluć spermę na dywan.
- Połykaj, nie kombinuj – Piotr nie puszczał jej głowy. Przełknęła
- Teraz dokończ swoje zadanie – mężczyzna nie odpuszczał.

Ewa ssała więc główkę, zlizywała resztki białych niteczek spod krawędzi główki. Czuła, jak penis Piotra znów budzi się do życia. Twardnieje i pręży się pod jej pieszczotami.
- Dosyć – Piotr odsunął się, poprawił spodnie chowając penisa i zapiął rozporek.
- To już koniec? – zapytała rozczarowana.
- Spotkamy się za tydzień, jeśli tego zechcę. Na razie masz ubrać się, wrócić do domu, ale nie wolno Ci pieścić się dzisiaj. Nie wolno Ci doprowadzić się do orgazmu, zanim się ponownie nie spotkamy. Takie są reguły. Rozumiesz? – Piotr ujął kobietę pod brodę i wpatrywał się uważnie.
- Rozumiem.

Mężczyzna ruszył do drzwi.
- Pamiętaj, nie możesz się pieścić. Ale podobno sama tego nie robisz…- uśmiechnął się przed wyjściem i zamknął za sobą drzwi.
Ewa została sama w pokoju hotelowym. Zastanawiała się, czy jeśli pójdzie teraz pod prysznic, nie złamie polecenia kochanka. Zrezygnowała. Ubierała się powoli, czując jak tkanina majtek drażni pulsującą cipkę, a miseczki stanika obrzmiałe z niespełnienia piersi.

Czytany 7337 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 04 październik 2016 15:58
selenograf

Uległość-dominacja to nie jest brutalność, wulgarność, tępa siła To misterna siateczka oplatająca coraz ciaśniej i mocniej relację między kobietą, a mężczyzną. To przede wszystkim emocje, przekładające się na relację ciał. To poddanie się przez kobietę męskiej woli, oddanie mu swoich marzeń i pragnień. Chcesz tego? Chcesz się oddać zupełnie bez reszty? :) Jestem z Wielkopolski, ale bardzo często bywam w Trójmieście, Szczecinie Łodzi, Wrocławiu, Warszawie...

Zaloguj się, by skomentować