Back to Top
środa, 26 sierpień 2009 01:00

Metoda kija i marchewki (cz.1)

Napisane przez  (użytkownik wyrejestrowany)
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Aby dobrze wytresować niewolnika, należy najpierw dobrze go rozgryźć. :) Domina musi poznać wszystkie mocne i słabe punkty swojego podwładnego, musi wiedzieć dokładnie co go kręci, jakie są jego fetysze, czego najbardziej pragnie, a także czego obawia się, co wywołuje u niego obrzydzenie, czym można go złamać psychicznie, czym postraszyć w razie jakichś uchybień z jego strony podczas służby. Niewolnicy są różni i często praktyki, które dla jednego są okrutną karą, dla innego mogą okazać się nagrodą. :) Każdy z niewolników przychodzących na sesję do mnie i do Dr. M przechodzi na początku okres próbny. Podczas pierwszych sesji w naszej Sali Tortur testowana jest wytrzymałość niewolnika. W większości przypadków, początkowe zapewnienia uległych o ich skrajnie masochistycznych zamiłowaniach, mają się nijak do rzeczywistości. Wystarczy, że wezmę do ręki moją ulubioną szpicrutkę i wymierzę świeżakowi 30 solidnych razów na dzień dobry, to często taki delikwent ma już całkowicie dosyć spankingu i przyznaje mi rację, że moje metody wychowawcze potrafią szybko podporządkować sobie nawet wyjątkowo niesfornego sługę... :) Jako przykład mogę podać tu spanking. Są niewolnicy, którzy panicznie boją się bata w moim ręku, ponieważ wiedzą, że chłosta w mym wykonaniu to nie przelewki. Gdy niewolnik działa mi wyjątkowo na nerwy, jego podejście do tematu służby u mnie nie satysfakcjonuje mnie, a mam do tego akurat zły dzień, wówczas jedyne na co mam ochotę, to porządnie wyżyć się na swoim kundlu, a chłosta połączona z upokarzaniem psychicznym, potrafi dać upust mym negatywnym emocjom. :) Są jednak tacy niewolnicy, którzy uwielbiają ten rodzaj kary i ból, który im zadaję, sprawia im przyjemność. Jednak i na takich kundelków zawsze znajdą się odpowiednie sposoby i każdy z nich ma jakąś "piętę achillesową", którą czasem trzeba za karę podrażnić, a czasami wystarczy jedynie postraszyć pieska nielubioną przez niego praktyką. :) I tak np. jednego pieska możemy dręczyć feminizacją i traktowaniem jak dziwkę, innego poniżaniem i opluwaniem przy świadkach, jeszcze innemu możemy kazać klęczeć na grochu lub zastosować na nim terapię szokową poprzez przytrzymanie go przez kilkanaście minut pod zimnym prysznicem. :) Niektórzy niewolnicy panicznie boją się łaskotek i możemy w skrajnych przypadkach, umiejętnie wykorzystywać ich wrażliwość. Są niewolnicy, u których skutecznoś karania zaobserwować można w przypadku stosowania nakazu wykonywania robótek typowo kobiecych, a niektórych wystarczy postraszyć tylko, że będą zmuszeni do wylizania wszystkich zużytych prezerwatyw z kosza na śmieci w agencji i nasze starania od razu przynoszą efekty i nawet najbardziej nieokrzesany kundel, zaczyna chodzić jak w zegarku. :) Jak znajdę trochę czasu, napiszę Wam jeszcze o swoich sadystycznych pomysłach. :) Pozdrawiam Lady Kate
Czytany 6196 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 18 sierpień 2015 04:43
Zaloguj się, by skomentować