Back to Top
Witamy
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Relacje z wizyt w OWK

Relacje z wizyt w OWK 8 lata 2 miesiąc temu #1

  • czasownik
  • czasownik Avatar
Proponuję, aby w tym wątku pisywać swoje, bądź znalezione w sieci relacje z pobytu w Królestwie Kobiet.

Na początku relacja Lady LIN, którą zamieściła na swojej - nieistniejącej już obecnie - stronce:

Relacja z pobytu
Lady Illumi Natis
w OWK - Republika Czech latem 2000 roku.



Na początku muszę uświadomić wszystkie złaknione sensacji kanalie, że mój pobyt w OWK jest faktem i nic, co się tam wydarzyło nie jest zmyślone.

Nie będę tutaj podawać szczegółowych dat (niech tym się martwią moi biografowie) ani godzin przylotów, odlotów i ilości przejechanych kilometrów czy wysokości nad poziomem morza.



Również budynki, mury urządzenia w OWK obejrzyjcie sobie sami na właściwej stronie netu ( www.owk.com ), bo tam jest tak, jak widać to na obrazkach.

Jeżeli już sie dobrze wpatrzyliście w te obrazki to powiem, iż Ja nocowałam w apartamencie po prawej stronie korytarza prowadzącego do pomieszczeń Elizabeth Batory. Z tego korytarza miałam więc blisko do głównego hallu i do wyjścia,

co było dużą zaletą ze względu na dziesiątki metrów korytarzy, które trzeba tam przechodzić, ale... miało to pewną niedogodność, na samym tylko początku mojego pobytu. Otóż Lady Emma (z Anglii) postawiła swojego konia (czytaj: dwunożną męską kreaturę) niedaleko głównego wyjścia a ta kreatura zamiast pokornie rozmyślać nad swym nędznym losem łypała tylko ciekawie okiem i gapiła się prosto w moje otwarte okno. Oczywiście zaraz to spostrzegłam, zawiadomiłam straż porządkową, która przestawiła tę dwunożną nagą (ubraną w niezbędną uprząż) kreaturę w inne miejsce.
Uf!! Teraz można było spokojnie przygotować się do zażycia orzeźwiającej kąpieli w basenie z podgrzewaną wodą. Faktycznie, woda była naprawdę świetna, nigdy mi się tak dobrze nie pływało (klasyczną krytą żabką), a potem pewna niewolnicza kreatura musiała podać mi ręcznik, wytrzeć plecy, stopy, za co łaskawie zbryzgałam ją wodą bo się spóźniła z napojami. Ale nie będę o takiej nic nie wartej gnidzie wspominać, bo zajęta byłam ciekawą konwersacją z Lady Sheila (z USA) która zaprosiła mnie na obiad. Zanim jednak ponownie spotkałam się z Lady Sheilą zdarzyło się w międzyczasie parę interesujących spraw. Przede wszystkim odbyłam parogodzinne spotkanie z Królową OWK, na którym przy lampce koniaku omówiłyśmy szereg interesujących nas zagadnień.
Po spełnieniu swoich obowiązków nadszedł czas na rozrywkę, której dostarczyć miały pętające się tu i ówdzie męskie zgagi. Niespodzianie dla wszystkich niezrównaną mistrzynią w wykorzystywaniu tych padalców okazała się Lady Emma.
Po przejażdzce dwukółką Lady Emma postawiła swojego konia na głównym placu i zaczęła go myć i czyścić jak to robi się zwykle z takim zwierzem. Szorowała go tak dokładnie, że aż zsiniał, kazała mu więc następnie wejść na podium z publicznym pręgierzem, gdzie zakuła go w dyby i lała go pejczem.
Następnie zaprosiła Lady Scheila i mnie abyśmy kolejno wysmagały jej koniowi dokładnie skórę. Bardzo był z tego zadowolony i rżał jak durny. Publiczność, korej już się trochę uzbierało biła brawo i wołała o bis.
Oczywiście Lady Scheila też miała swojego niewolnika, którego prowadziła wszędzie ze sobą na smyczy i genitaliami w dybach, co mu było nawet do twarzy. Pomimo tak groźnie wyglądającej tortury, Lady Scheila traktowała swojego niewolnika bardzo wyrozumiale i nieraz jak dziecko. Powoliła mu nawet usiąść do stołu obok siebie przy obiedzie.
Ba!. To nie to samo co Lady Krystyna (mieszkanka OWK). Jej niewolnik był potraktowany właściwie. Przez cały dzień stał nagi zakuty w dyby w hallu głównym, dopiero na obiad (godz 18.00) odpięła go i przyprowadziła ze sobą, gdzie leżał związany i zakuty w łańcuchy pod stołem, a ona kazała jeść mu rozgniecione butem szczątki. No i je ciamał, zresztą bawiliśmy się przy stole świetnie, jedzenia było w bród, wina też i nikt na tą gnidę pod stołem nie zwracał żadnej uwagi.
O właśnie, i tu jest sedno sprawy: nikt w OWK nie zwraca specjalnej uwagi na męskie kreatury, które tam w różnych pozycjach i miejsach są przyzwyczajane i wdrażane do swojej właściwej im roli w świecie.

Lady Lin von Lady Ilumi Natis
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Relacje z wizyt w OWK 8 lata 2 miesiąc temu #2

  • czasownik
  • czasownik Avatar
A taką relację zamieściła kiedyś na ex-fetyszu Domina Elsi:

Mój pobyt w OWK, Królestwie Kobiet, był wspaniałym i na pewno niezapomnianym przeżyciem. Czułam jak każdy por Mojej skóry oddycha tą atmosferą która tam panuje. Całe Królestwo jest jedną wielką areną BDSM. Wszędzie są akcesoria, które można wykorzystać kiedy tylko przychodzi na to ochota, stoją klatki zarówno na dworze jak i w pomieszczeniach. Nie wspomnę o dybach, krzyżach, kozłach, palach, łańcuchach zwisających z sufitu, siedzeń z ćwiekami, trzcinkach, batach, packach itd. Miałam wrażenie, że tam gdzie rosną pokrzywy to specjalnie ich nie koszą.
Pogoda dopisała, było ciepło, słonecznie i można było się rozkoszować widokami, które z posesji się rozciągają. Na terenie OWK jest małe jeziorko (wieczorkiem słychać rechot żab), z malowniczo wkomponowaną altanką i mostkiem. Całość posesji jest otoczona wysokim murem, który raczej służy ludziom którzy są w środku. Mieszkańcy albo się przyzwyczaili albo są tolerancyjni albo ich to w zupełności nie obchodzi. Sądzę że u nas w Polsce rzecz nie do przeskoczenia. Od razu mielibyśmy do czynienia z dewotkami, oburzonymi na szerząca się zgniliznę narodu.
Całe uroczystości były tak zorganizowane, aby zapewnić rozrywkę przebywającym tam Paniom. Pierwszego dnia był targ niewolników i Audiencja u Królowej. Ponieważ byłam jeszcze w trasie więc te rzeczy Mnie ominęły. Dojechaliśmy pod wieczór, w porze kolacji. Potem był czas abym mogła się rozejrzeć. A około 20.30 w klubie Wanda zaczęło się małe przedstawienie które Mnie zafascynowało. Ogromne pomieszczenie, światła przyciemnione, pośrodku fotele i stoliczki a wokół wszystkie sprzęty i akcesoria BDSM. I jeden wielki pokaz Domin. Było tam ok. 30 Kobiet i oprócz tego ich niewolnicy. Atmosfera jak na pikniku, pełen luz, śmiech, Kobiety zajęły się swoimi niewolnikami, bicie, wiązanie, elektrotortury, klęczenie. Poza tym widok faceta przebranego za Kobietę nikogo nie dziwił. Ani nagiego faceta, ani jego obitego tyłka, tam te rzeczy są traktowane jak coś najzupełniej normalnego. Poza tym każdy robił swoje i nikomu to nie przeszkadzało. Podeszłam do Lady Jasmin, która była zajęta swoim niewolnikiem. Miał związane jajka i był po nich bity. Spytałam się czy też mogę spróbować, oczywiście pozwoliła, ale zastrzegła, żebym go lekko uderzała bo ma zaciśnięty sznur na maksa. Dostał ode Mnie parę razy a potem nie wytrzymałam i go leciutko uszczypnęłam w jądra. Jaki rozległ się skowyt…. muzyka dla Moich uszu.
Następnego dnia były zawody. Brałam udział w polowaniu na niewolnika, czyli biegałyśmy za nagimi i związanymi facetami z jajkami, jak trafiłam go jajkiem, to prowadziłam swoją zdobycz do sędziego, zapisywany był jego numer przy Moim imieniu i wypuszczany dalej na polowanie. Nie można było upolować dwa razy tego samego niewolnika. Niestety dostałam się w krzyżowy obstrzał jajek. Niewolnik przewrócił się u Moich stóp a dwie Dominy które na niego polowały tak celnie go obrzuciły jajkami, że odpryski poleciały na Mnie. Potem dość długo nie mogłam pozbyć się zapachu jajka na skórze, nie wspomnę już o koszulce jak wyglądała. Mój sługa mówił, że cudnie wyglądałam jak szłam z upolowanymi dwoma niewolnikami, których trzymałam za obrożę. Zwycięzcą została Lady Alice, która upolowała w ciągu 20 minut 10 niewolników. Potem brudasy były myte pod szlauchem, każdy osobno. A niewolnik który dał się najwięcej razy trafić musiał posprzątać teren i przez trzy godziny nosił świńską maskę z różowymi włosami oraz tabliczkę na szyi z napisem „jestem leniwą świnią”. No i kto nim był? Oczywiście Mój sługa. Zamiast uciekać, dyskutował z Dominami. Oczywiście nie skutkowało, bo polowanie to polowanie a nie debata. Następna część zawodów to różnego rodzaje wyścigi konne, gdzie końmi byli niewolnicy. Slalom z zasłoniętymi oczami, prowadzenie trzykółki z Panią na grzbiecie, wyścigi rikszą. Wszystko na czas. Ja ze swoją świnką wolałam się nie pokazywać także pozostał Mi doping innych Pań, a świnka za karę całe wyścigi klęczała bez możliwości oglądania zawodów. Na koniec zostały ogłoszone wyniki, wręczone nagrody i zagrany hymn OWK. Podczas hymnu, Kobiety stoją a kreatury klęczą.
Potem był obiad i czas wolny. I znowu wszystko co jest do dyspozycji w OWK było wykorzystywane, włącznie z pokrzywami. Ja wybrałam się na przejażdżkę rikszą po terenie królestwa. I spotkała Mnie piękna rzecz. W budynku gdzie znajdują się pokoje, z okna na poddaszu, rozlegała się muzyka Pucciniego. Coś niesamowitego, piękne miejsce, piękna pogoda, piękne kobiety i piękna muzyka. Zaczęłam się zastanawiać, co teraz ta Kobieta robi z niewolnikiem, przy takiej muzyce?
O 19 była kolacja u królowej Patrycji I. I znowu oczywiście nasi niewolnicy klęczeli pod ścianą, nie mogli się odzywać, nie mogli jeść i pić. Obsługa (męska oczywiście) roznosiła szampana, były przekąski i desery. A potem w sali tronowej były przyznawane paszporty OWK i wybory najlepszego niewolnika OWK. Po kolacji musiałam już jechać z powrotem do Polski, niestety czas jest nieubłagany i jak jest miło, to szybko płynie. Na dworze zapadł już zmrok, były zapalone pochodnie prowadzące do budynku mieszkalnego. Było nadal ciepło, te żaby kumkały jak szalone, na niebie gwiazdy, powietrze pachnie….
Ostatni rzut oka na Królestwo KOBIET, ostatni pocałunek strażnika w Moją stopę i koniec.



Może ktoś z Sadomanii odwiedził to miejsce i zechciałby podzielić się z nami swoimi wrażeniami?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Relacje z wizyt w OWK 6 lata 5 miesiąc temu #3

  • marko74
  • marko74 Avatar
odswieze temat .czy ktos z sadomanii byl moze w OWK chodzi mi glownie o relacje niewolnikow
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Relacje z wizyt w OWK 5 lata 9 miesiąc temu #4

  • lolek100
  • lolek100 Avatar
  • Offline
  • Platinum
  • Posty: 456
  • Otrzymane podziękowania: 21
  • Oklaski: 23
marko74


odswieze temat .czy ktos z sadomanii byl moze w OWK chodzi mi glownie o relacje niewolnikow
byłem kiedys na takim obozie pracy w czechach to był trudny okres ale wiele sie tam nauczyłem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Relacje z wizyt w OWK 5 lata 9 miesiąc temu #5

  • marko74
  • marko74 Avatar
w obozach pracy było wielu Polaków np we Włoszech i nie było im do śmiechu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Relacje z wizyt w OWK 5 lata 8 miesiąc temu #6

  • embrion
  • embrion Avatar
lolek100 napisał(a):
marko74


odswieze temat .czy ktos z sadomanii byl moze w OWK chodzi mi glownie o relacje niewolnikow
byłem kiedys na takim obozie pracy w czechach to był trudny okres ale wiele sie tam nauczyłem

Mógłbyś trochę bardziej opowiedzieć o obozie pracy w czechach ?

gdzie to było w OWK?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Zasilane przez Forum Kunena