Back to Top
Witamy
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Małżeński układ - fikcyjne opowiadanie.

Małżeński układ - fikcyjne opowiadanie. 2 lata 8 miesiąc temu #1

  • pies
  • pies Avatar
  • Offline
  • Fresh
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 3
  • Oklaski: 1
Razem ze swoją żoną mamy fajne, szczęśliwe życie. Ona jest rudowłosą, drobną i piękną kobietą, której uroda idealnie pasuje do mojego ideału kobiecego piękna, który narodził się u mnie w młodości natomiast jeszcze ważniejsze jest to jaką jest osobą. Jest delikatna, wrażliwa i ciepła, są to więc cechy, jakie zawsze chciałem odnaleźć w kobiecie, którą pokocham. Jednak tę delikatną istotę fascynuje dominacja nad mężczyzną, co raz w miesiącu praktykujemy, a w pozostałych dniach prowadzimy normalnie ułożone życie, w którym nie ma dominy i psa.

Był piątkowy letni poranek, ostatni dzień pracy przed weekendem. Po porannej toalecie zszedłem na dół na przygotowane przez moją żonę Magdę śniadanie, podczas którego moja ukochana powiedziała mi o swoich pomysłach na dzisiejszy wieczór, w końcu to dziś nadszedł koniec miesiąca a to oznacza porzucenie roli męża i żony na te kilka wieczornych godzin i przybranie ferdydurkowej gęby w postaci dominy i psa.
-Zaprosiłam na wieczór moją koleżankę z pracy, Iwonę. Poznałeś ją kiedyś, gdy odbierałeś mnie z pracy. Chciałyśmy obejrzeć jakiś film, wypić piwo. Na pewno do czegoś się przydasz, aha i przygotuj coś do jedzenia. - Oznajmiła Magda.
W mojej głowie pojawił się obraz Iwony, którą faktycznie widziałem u mojej żony w pracy w banku. Była przeciwieństwem mojej żony, była wyższa, miała większy tyłek, który był dobrze podkreślony przez ciemnoniebieskie eleganckie spodnie, a błękitna koszula skrywała jej duży biust. Dostrzegłem wtedy piękno pociągającej kobiety, której w dodatku twarz i ogólny wygląd bardziej pasował mi do wizerunku dominy niż w przypadku mojej delikatnej ukochanej.
Po śniadaniu pojechaliśmy do pracy, dzień był dość intensywny przez co nie miałem czasu myśleć o tym co wydarzy się wieczorem, dopiero po pracy wsiadając do samochodu na parkingu firmy poczułem inne bicie serca i uczucie w brzuchu zwiastujące ciekawość i ogarniające mnie podniecenie. Zawsze tak jest, gdy nadchodzi dzień, w którym na te 2 - 3 godziny staje się psem mojej żony. Właśnie mojej żony, dzisiaj się to zmieni bo oprócz niej będzie jeszcze jej koleżanka, przez co podniecenie i ciekawość są jeszcze większe.
Do domu wróciłem około 16, po drodze zrobiłem zakupy, a będąc już w mieszkaniu wziąłem się za sprzątanie. Poodkurzałem, zmyłem podłogi. W sumie lubię to robić nawet na co dzień, gdy jestem mężem Magdy. Następnie zacząłem przygotowywać jakiś posiłek dla dzisiejszych dam. W kuchni czułem się swobodnie, dlatego nie stanowiło to dla mnie problemu. W międzyczasie usłyszałem otwierające się drzwi domu. Była to Magda, zgodnie z porannymi ustaleniami od tej chwili moja Pani. Bijące z jej twarzy ciepło, które jej zwykle towarzyszy nie było już tak wyraźne.
-Idę wziąć kąpiel, wiesz co masz robić psie! - rzuciła z niespotykaną na co dzień pogardą.
- Tak Pani, mieszkanie jest czyste, właśnie przygotowuje posiłek. - odparłem.
Gdy zapiekanka z brokułami i serem była gotowa do wstawienia do piekarnika usłyszałem wołanie mojej Pani obligujące mnie do wstawienia się w łazience. W adekwatnej pozycji dla psa, a więc na kolanach wraz rękoma służącymi jako przednie łapy pojawiłem się w łazience i ujrzałem moją piękną Panią, która oparta o umywalkę zmywała swój makijaż przed kąpielą.
- Psie, zanim się wykąpie masz mnie poczuć. Dzisiaj było tak gorąco, spociłam się, w dodatku trochę bolał mnie brzuch i dwukrotnie robiłam kupkę w pracy. - oznajmiła Pani, jednocześnie zsuwając swoją granatową spódnicę oraz majtki w taki sposób, by odkryć tylko tyłek.
- Rozszerz moje pośladki swoimi łapami i zacznij mnie wąchać. - padło polecenie.
Momentalnie wzbudziło to moje podniecenie, gdyż bardzo lubię to robić. Zapach był faktycznie dość intensywny, dwukrotne wypróżnianie zrobiło swoje, ale ja kocham ten naturalny zapach mojej Pani zdecydowanie bardziej niż płynu do higieny intymnej używanego przez Panią.
- Hehe, dobrze teraz popracuj swoim językiem, mmm wiesz, że to lubię.
Po lizaniu dupki moja Pani przygotowała coś jeszcze, ściągnęła pozostałą część garderoby oraz majtki. A ja spoglądałem w lustro widząc odbicie jej twarzy. Pani odwróciła się tak, że widziałem cały jej przód, ale moją uwagę przykuł wystający z jej cipki sznureczek. Wiedziałem co to oznacza i uderzyła mnie ogromna fala podniecenia.
- Zobacz psie jakie masz szczęście, twoja Pani ma te dni- powiedziała wyciągając tampon ze swojego środka. Po czym przyłożyła mi go do nosa, a ja starałem się wąchać tak, by czuć jak najwięcej. Czułem przy tym jak mój penis próbuje przedrzeć się przez bokserki i krótkie spodenki, które miałem na sobie.
- Bleee, zabieraj to obrzydlistwo do kosza i wracaj do roboty, a Pani się wykąpie.
Po godzinie relaksującej kąpieli, myciu i suszeniu włosów Pani wróciła do salonu i położyła się na sofie, ja w tym czasie wyciągałem z piekarnika przygotowane danie, po chwili usłyszałem dzwonek do drzwi, a za chwile z salonu dobiegały już 2 głosy, mojej Pani i Pani Iwony.
-Psie!! Jesteśmy głodne. - krzyknęła Pani.
Zabrałem na tace 2 porcje przygotowanych brokułów zapiekanych z serem i bagietki. Siebie oczywiście nie liczyłem. Pojawiłem się w salonie, i najwyraźniej widok nagiego psa z tacą jedzenia rozbawił Panią Iwonę, gdyż zaśmiała się z pogardą. - No kochana ładnie sobie psa wytresowałaś- odparła do mojej Pani, a ta rzuciła w moim kierunku krótkie na plecy!! Był to jasny sygnał, że mam położyć się na plecach, tak by Panie mogły wykorzystać mnie jako podnóżek dla swoich pięknych stóp. Moja Pani miała na sobie niezbyt wysokie szpilki, jedną nogą docisnęła mój brzuch, a drugą położyła bliżej penisa. Pani Iwona natomiast była boso i jedną stopę położyła na moim nosie, a drugą w okolicach ust.
- To ścierwo coś je?- zapytała Pani Iwona
- Jeżeli masz ochotę lub coś ci nie smakuje możesz mu coś dać- odparła Pani Magda.
Pani Iwona zaśmiała się i 2 kolejne kęsy dokładnie przeżuła i splunęła mi do ust oraz na podłogę swoim przeżutym jedzeniem. -Jedz śmieciu, skoro Pani daje- powiedziała.
-Można też inaczej psa nakarmić- powiedziała moja Pani- po czym ułamała kawałek bagietki ze swojego talerza i położyła go na stoliku. Następnie odcharknęła i napluła na bagietkę ku uciesze Pani Iwony, która z kolei nachyliła się nad stolikiem, zatkała jedną dziurkę nosa a z drugiej wysmarkała sporą ilość gęstej wydzieliny. Następnie dostałem od każdej Pani mocny policzek i nakaz jedzenia. Czułem ogromne poniżenie, ale i podniecenie i bez oporów zjadłem tak przygotowaną bagietkę.
- Iwonko, zostawimy Cię na momencik, muszę siku- powiedziała Pani Magda, której wzrok jasno dał mi do zrozumienia, że mam iść z nią do łazienki. Gdy byliśmy na miejscu Pani rozkazała mi położyć się w wannie, po czym usadowiła się stopami na moim brzuchu i zaczęła na mnie sikać, to na brzuch to na twarz. Wyszła z wanny i powiedziała- za 15 sekund masz być na dole, tylko, żeby nie przyszło ci do głowy biec po schodach, jesteś psem, a psy chodzą na 4 łapach, po czym splunęła mi w twarz i wróciła na dół. Czas jaki dostałem na powrót był nie do zrealizowania o czym Pani dobrze wiedziała. Gdy w pozycji psa zszedłem na dół Pani spojrzała na zegarek- no psie będzie kara. 30 sekund spóźnienia, tak więc 30 razy dostaniesz po ryju. Tak też zrobiła, zaczęła bić mnie otwartą dłonią po twarzy, raz z jednej strony, raz z drugiej rozbawiając po raz kolejny swoją koleżankę. Każde uderzenie było przeze mnie głośno odliczane, gdy zatrzymaliśmy się na 30 czułem, że moja twarz jest czerwona nie tylko z bólu ale i wstydu. - Iwonko, teraz Twoja kolej, 30 razy, tylko mocno hehe.
-Całkiem dobre jedzenie psie przygotowałeś, ale to plus zapalony papieros powoduje, że chce mi się kupkę- powiedziała Pani Iwona- na górę!!!
Pani Iwona usiadła na toalecie, a ja klęczałem tuż obok niej, z głową na wysokości jej kolan i słyszałem pierwsze pluśnięcia. -Mmm, od razu lżej psie- powiedziała, kierując swoją rękę w stronę uchwytu na papier toaletowy. Niestety przez moje wcześniejsze niedopatrzenie okazało się, że rolka jest pusta, co nie spodobało się Pani Iwonie.
- Ty śmieciu, gdzie jest papier? Papier! Natychmiast, no chyba że chcesz popracować jezykiem- krzyknęła, a ja się przeraziłem i błyskawicznie doskoczyłem do szafki po nową rolkę. Pani zaczęła się podcierać, a brudne kawałki papieru przykładała mi do nosa i zmuszała do wąchania.
Wróciliśmy na dół, Pani Iwona podziękowała mojej Pani za gościnę i zabawę a także nakazała mi przyniesienie jej swoich bucików z korytarza. Gdy wróciłem i chciała je zakładać zauważyła, że jej stopy są brudne i mają przylepione resztki okruchów.- Psie, zajmij się tym! Te okruchy mogą kłuć moje stopki w butach- powiedziała przykładając mi stopy do pyska i nakazując ich wylizanie.
-Co ci mówiłam nieudaczniku?! Miało być posprzatane, przynosisz mi wstyd- rozwścieczyła się Pani Magda, wzięła skórzany pasek i zaczęła wymierzać mi karę bijąc po tyłku przez cały czas czyszczenia stóp Pani Iwony.
-No dobrze, wystarczy- odparła Pani Iwona. -Na mnie już pora.
Panie pożegnały się i wyraziły obustronną nadzieję na kolejne spotkanie, kto wie może już za miesiąc, w dniu kiedy znów zostanę psem mojej żony.... A tymczasem wracamy do naszego udanego życia męża i żony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lady Laura Gdynia

Małżeński układ - fikcyjne opowiadanie. 2 lata 8 miesiąc temu #2

  • Lady Laura Gdynia
  • Lady Laura Gdynia Avatar
  • Offline
  • Gold
  • Posty: 290
  • Otrzymane podziękowania: 277
  • Oklaski: 22
Widzisz@pies i wcale nie było to takie trudne :) A opowiadanie wyszło ci całkiem niezłe :whistle: Mam nadzieję,że na tym jednym nie poprzestaniesz bo wyszło ci świetnie . :woohoo:
Kontakt w sprawie sesji- GG 47837594 ,tel.728-761-394,Skype-pejczisex
<kliknij baner>
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Małżeński układ - fikcyjne opowiadanie. 2 lata 8 miesiąc temu #3

  • pies
  • pies Avatar
  • Offline
  • Fresh
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 3
  • Oklaski: 1
Lady Laura napisał(a):
Widzisz@pies i wcale nie było to takie trudne :) A opowiadanie wyszło ci całkiem niezłe :whistle: Mam nadzieję,że na tym jednym nie poprzestaniesz bo wyszło ci świetnie . :woohoo:
Dziękuję za miłe słowo. Czy będą kolejne odsłony? Zobaczymy, generalnie lubię pisać, było tak jeszcze w szkole, ale nie chciałbym być monotematyczny i pisać podobnych scenariuszy. Sądzę mimo wszystko, że wyobraźnia jeszcze pozwoli coś wymyślec. Co do tego opowiadania, dodam jeszcze, że mimo tej całej fikcji część rzeczy trochę oddaje moja osobę. Faktycznie marzy mi się kobieta ciepła, delikatna i wrażliwa, a gdyby czasem na potrzeby pewnych zabaw lubiła zmienić swoje oblicze wówczas byłaby pelnia szczęścia. Pytanie tylko na ile to możliwe... w tej chwili nie ma ani jednego, ani drugiego... Ahh nostalgicznie się zrobiło. ..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Zasilane przez Forum Kunena