Back to Top

współpraca
( / Usługi)

współpraca
30-04-2017

scat / film
( / Inne)

noimage
17-04-2017

Ballbusting
(Anonse BDSM / Osoba Uległa)

noimage
05-03-2017

Główny Strumień aktywności

Witam po dlugiej nieobecnosci.

moronek podziękował(a) użytkownikowi LadyRedCat79 w temacie Opieka nad Panią/Panem 11 godzin temu 57 minut temu
medical-patient odpowiedział(a) w temacie 'Opieka nad Panią/Panem' na forum. 20 godzin temu 30 minut temu

@moronek, nie miałem na myśli Ciebie. Rzuciłem ogólnie. Ale jak czujesz się w obowiązku odpowiedzieć ok.

Jak najbardziej widzę groteska wielkich deklaracji a nawet ibupromu nie zaproponuje.

Czego i od kogo po jakim czasie można by oczekiwać?
Hmmm gdyby tak się dało to wprost określić nie było by rozstan, rozwodów. Czasem tak jest że ktos nas zawiedzie mimo ze wydaje sie nam ze to już jest ten etap ze nie powinien. A jednak.

Większość ludzi przeżywa kilka do kilkudziesięciu większych i mniejszych rozczarowań wobec innych ludzi. Kiedy staje się to notoryczne i ktoś właściwie otacza się jedynie ludźmi którzy co rusz postępują niezgodnie z realnymi oczekiwaniami może być to niebezpiecznie i destrukcyjne dla takiej osoby.
Ciągle rozczarowany uległy czy Pani hmmm to zaczyna być zastanawiające dla czego tak się dzieje i czy przypadkiem samemu nie szuka może podświadomie takich osób i układów które są ryzykowne pod tym kontem.

Mam nadzieję ze teraz nikt się nie poczuje wywołany do tablicy bo nie mam na mysli nikogo konkretnego. Niezależnie czy klimat czy nie, tak samo bym pomyślał o osobie która ciągle pakuje się w relację z innymi ludźmi które nie spełniają oczekiwań.

A kiedy i po jakim czasie rozpoznać prostaka chama czy egoiste - bo tak został by nazwani w nie klimatycznych związkach / relacjach - nie wiem.

Może ktoś zna jakiś sposób jak w miarę sprawnie i szybko zorientować się jako ktoś jest? Kiedy właśnie wydarzy się cos złego i po ludzku normalnie będzie potrzebna pomoci i/lub opieka.

Czytaj więcej...

Lady_Black znajomość z Mabh

LadyRedCat79 odpowiedział(a) w temacie 'Opieka nad Panią/Panem' na forum. 22 godzin temu 34 minut temu

moronek napisał(a):

Przykro mi że nie rzuciłem się w wir, narzekania i przytakiwania oj tak tak, bo to źli ludzie byli. Mam nadzieję że jeszcze można tutaj dyskutować, a nie tylko głaskać.

Czuje sie wywołany do tablicy.Ja nikomu nie przytakuje,nie narzekam i nie głaszcze.Ja tylko wyrażam swoją opinie. Z resztą Pani LRC doskonale wie że nie należę do "potakiwaczy"
Nooo,nie:)
Raczej wolisz stanąć okoniem;)

Czytaj więcej...

moronek odpowiedział(a) w temacie 'Opieka nad Panią/Panem' na forum. 22 godzin temu 38 minut temu

Przykro mi że nie rzuciłem się w wir, narzekania i przytakiwania oj tak tak, bo to źli ludzie byli. Mam nadzieję że jeszcze można tutaj dyskutować, a nie tylko głaskać.

Czuje sie wywołany do tablicy.Ja nikomu nie przytakuje,nie narzekam i nie głaszcze.Ja tylko wyrażam swoją opinie. Z resztą Pani LRC doskonale wie że nie należę do "potakiwaczy"

Czytaj więcej...

moronek podziękował(a) użytkownikowi LadyRedCat79 w temacie Opieka nad Panią/Panem 22 godzin temu 47 minut temu
LadyRedCat79 odpowiedział(a) w temacie 'Opieka nad Panią/Panem' na forum. 23 godzin temu 52 minut temu

I właśnie to jest przezabawne,że ci wspaniali ulegli,którzy zrobią dla Pani wszystko,mają często owa Panią w dupie,a poziom empatii u nich jest niższy,niż u przeciętnego polskiego macho mana terroryzujacego rodzinę;)
Nie wiem gdzie tu widzisz płacz czy jakieś wymagania,którym przeciętny człowiek o przeciętnej wrażliwości nie jest w stanie sprostać:)
Przeczytałeś dwa przykłady dotyczące sensacji zoladkowych?Jeden i drugi pan nie był przypadkowa osobą.Pierwszego już trochę znałam,zawsze zachowywał się w porządku,był moim psem dwa tygodnie-miałam więc prawo oczekiwać,że nie zachowa się jak debil.
W drugim przypadku-gość był moim psem od jakichś 7-8 miesięcy-chyba miałam prawo mieć jakiekolwiek wymagania odnośnie empatii opisywanego?;)Dodam,że wspominany uległy miał świra na moim punkcie i wiecznie marudzil jak to się o mnie martwi.
Rozumiesz groteske?:)
Twojej końcówki kompletnie nie rozumiem-znowu cię ponosi.

Czytaj więcej...

medical-patient odpowiedział(a) w temacie 'strefa komfortu - łamanie dla (nie)przyjemności' na forum. wczoraj

W zasadzie tak, najłatwiej było by po prostu spytać :P Jednak my nie rozmawialiśmy ze sobą, nie padło ani jedno słowo. W takich sytuacjach, zadziałał efekt płci przeciwnej (względnie atrakcyjnej), co sprawiło że w takich sytuacjach, nie jestem tak pewien siebie aby zacząć / zapytać. Gdyby to był facet, pewnie by dostał jasne, proste, krótkie (może i żołnierskie) pytanie, czy coś ode mnie chce? hehe No stało się inaczej, nie zapytałem a jedynie uciekałem o parę kroków, goniony niczym króliczek, którego bacznie obserwuje się reakcję :P

Czytaj więcej...

medical-patient odpowiedział(a) w temacie 'Opieka nad Panią/Panem' na forum. wczoraj

Mnie zastanawia, czy w ogóle "uległość" czy też nie, ma tutaj jakiekolwiek znaczenie?

To raczej przejawy ludzkich zachowań, rozwiniętej empatii lub jej brak. Cech charakteru i osobowości. Tak samo może się stać w gronie bliskich sobie osób waniliowych. Preferencje seksualne moim zdaniem nie mają tutaj większego znaczenia.

Coś co obserwuje od dłuższego czasu, to pewna mitologizacja ról z D/s. I w jedną i w drugą, co pociąga za sobą wile nieporozumień i frustracji. Oczekiwanie że ktoś będzie jakiś ze względu na to że deklaruje (czy też jest) określone skłonności seksualne, to niezbyt dobry pomysł. Lepiej poznać, przekonać się, albo mierzyć siły na zamiary, jeśli to jednorazowy albo sporadyczny kontakt.

Tutaj dochodzi kolejna kwestia, inne zachowanie, inne reakcje wobec innych relacji. Spotykając się sporadycznie, czy pierwszy raz, w z góry określonym celu, reakcję na niespełnienie celu mogą być i mają prawo być różne. Umiejętność odnalezienia się w takiej sytuacji leży po obu stronach. Np. bolesny okres. Czasem po prostu tak się zdarza, jest na tyle dokuczliwy że nie ma mowy o przyjemności przeżywania czegoś seksualnego, w zasadzie przeżywania czegokolwiek, a jedynie przetrwać, ten dzień. I uległy, jednak również Pani powinna umieć się odnaleźć w takiej sytuacji, z szacunkiem i empatią do drugiego człowieka.
W kontaktach częstszych, bliższych i opierających się także na innych aspektach życia, nie tyle sam akt powinien mieć poszanowanie, a także (a może przede wszystkim) to na czym budowana jest ta relacja czyli emocjach, zaufaniu, kontakcie poza seksualnym. Zrozumienie, a także pozwolenie na bycie sobą i możliwość przeżywania.
Abstrahując od seksualności, (formalnie czy też nie, mąż, partner, konkubent, chłopak) tak samo może okazać się osobą bez empatii, podczas zwykłych wydarzeń w życiu. Od skaleczenia po tragedie śmierci bliskich osób. Tak było, tak jest i zapewne tak będzie. Ile jest przypadków zimnych drani, którzy jeszcze wyrzucą w złości ile to musieli wydać kasy na pogrzeb teściowej, która nie raczyła przepisać mieszkania? Takie rzeczy się dzieją, w zaciszach domów i to częściej niż chcieli byśmy o tym wiedzieć. Cały mit matki polki, która ze złamaną ręką przytacha 3 siaty zakupów, ogarnie dom i dzieci. A on łaskawie może nie przytrzaśnie jej nogi drzwiami popędzając ją. Albo po prostu nie okaże żadnego zainteresowania kiedy Jej będzie po prostu źle, smutno, albo zwyczajnie po ludzku będzie ją coś boleć. Nie przeprosi za brak taktu, czy też kompletnie nie zrozumie że Ona potrzebuje zainteresowania, wsparcia, pomocy a może też i opieki.

Podsumowując, oczekiwanie że opieka, empatia i szybka i/lub skuteczna reakcja należy się tylko wyłącznie ze względu na deklarowane preferencje seksualne to ułuda. Mitologizacja ról seksualnych, tudzież całej postaci człowieka. Tak samo, ułudą jest liczenie że ze względu na deklarowane preferencje seksualne, ktokolwiek będzie gotów nieść taką pomoc.

Tak to już jest, oczekujemy świata w którym panuje ład i porządek, politycy rządzą, policja chroni, lekarze ratują życie, ludzie w urzędzie skarbowym na stanowiskach kontaktu z petentem są od pomocy i wyjaśnienia zawiłości prawa, a sędziowie od sprawiedliwego osądzania ludzi. W gruncie rzeczy tak jest, jednak kiedy przyjrzeć się dokładnie, rozpatrzeć konkretne sytuacje, to już wcale nie jest to takie proste.

Domina, która nie dominuje, uległy, który nie ulega, a miało być tak pięknie ;)

Kiedy czytam w internecie "to maja być prawdziwi ulegli?" zastanawia mnie zawsze dla czego tak bardzo ktoś chce swojego wyobrażenia a nie realnych ludzi? Wielki płacz kiedy pani dostaje pogardę kiedy nie spełnia wizji Dominy, w odwrotnej sytuacji staje się takim samym zarzutem w stronę uległych. Obie takie osoby są siebie warte ;)

Przykro mi że nie rzuciłem się w wir, narzekania i przytakiwania oj tak tak, bo to źli ludzie byli. Mam nadzieję że jeszcze można tutaj dyskutować, a nie tylko głaskać.

Czytaj więcej...

medical-patient odpowiedział(a) w temacie 'Mój podopieczny - kotek z FIPem. Dla kociarzy :)' na forum. wczoraj

@Khael_Khaine, przeczytaj uważnie wypowiedz pani LRC i moją ;) trochę umknął ci kontekst.

Czytaj więcej...

moronek odpowiedział(a) w temacie 'Opieka nad Panią/Panem' na forum. wczoraj

To przykre że tak dobrą osobę,spotyka tak wiele nieszczęść.

Nie napisze że wiem co Pani czuje bo to było by pustosłowie.Ale straciłem półtora roku temu psa,który odszedł ze starości i to był dla mnie spory cios bo miałem go od malutkiego szczeniaczka i sam byłem wtedy "małym gówniarzem".

Nie wyobrażam sobie jaki ból musi odczuwać osoba która straciła oboje rodziców i to w tak krótkim czasie.

A to że "ulegli" którzy mówili że Panią kochają i zrobią dla Pani wszystko,zawiedli jakoś nie specjalnie mnie dziwi.

Pozdrawiam Panią ciepło :)

Czytaj więcej...

LadyRedCat79 odpowiedział(a) w temacie 'Opieka nad Panią/Panem' na forum. wczoraj

AQUA napisał(a):

LadyRedCat79 napisał(a):
Podsumowując ten długi tekst-najwięcej rozczarowania w sytuacjach przykrych przysparzały mi osoby w typie "Kocham Panią,zrobię dla Pani wszystko"-czyż to nie ironia..?;)


Dlatego wogóle nie zwracam uwagi na osoby które w ten sposob piszą lub mówia do mnie!!
Ps
Przykro mi z powodu utraty rodziców.......przykre to bardzo...wiem cos o tym....pozdrawiam
Na takie osoby nie ma sensu zwracać uwagi:)Gorzej,gdy w taką histerię zaczyna popadać osoba,która wcześniej zachowywała się normalnie i dlatego została przyjęta na służbę:)Wtedy od razu reaguję,tłumacząc,że to durne:)Do jednych trafia,do innych nie:)
Czyli też straciłaś rodziców:(Również pozdrawiam

Czytaj więcej...

AQUA odpowiedział(a) w temacie 'Opieka nad Panią/Panem' na forum. wczoraj

LadyRedCat79 napisał(a):

Podsumowując ten długi tekst-najwięcej rozczarowania w sytuacjach przykrych przysparzały mi osoby w typie "Kocham Panią,zrobię dla Pani wszystko"-czyż to nie ironia..?;)


Dlatego wogóle nie zwracam uwagi na osoby które w ten sposob piszą lub mówia do mnie!!
Ps
Przykro mi z powodu utraty rodziców.......przykre to bardzo...wiem cos o tym....pozdrawiam

Czytaj więcej...

LadyRedCat79 utworzył(a) nowy temat ' Opieka nad Panią/Panem' na forum. wczoraj

Temat,który chcę poruszyć,dotyczy zarówno Femdom jak i Maledom,ale z racji bycia kobietą dominującą będę go poruszać właśnie z takowej perspektywy-Dominy.
Niby sytuacja jest oczywista-czy to w związkach i układach Femdom,czy to w przypadku sesji pojedynczych,ale tylko pozornie.
Pani również jest człowiekiem-może się skaleczyć,dostać bolesnej miesiączki/biegunki/wymiotów,skręcić/złamać nogę itd.Nie mówiąc już o tym,że może przeżywać bolesne rozstanie,śmierć ukochanego zwierzaka lub /o zgrozo/ śmierć bliskiej osoby.Jako,że przeżyłam większość z wyżej wymienionych sytuacji,mając zazwyczaj stadko psiaków i kandydatów na psiaków,o kilku opowiem.
Zacznijmy od sytuacji prozaicznych.
Trampling..Mając mój zmysł równowagi,można się wywalić na prostej drodze,w płaskim obuwiu,a co dopiero chodząc w wysokich szpilach po uległym:)A nie zawsze jest się czego chwycić:)Reakcje uległych na takie wydarzenie były zazwyczaj dwie:
1.leżę spokojnie na podłodze,niech się Pani sama podnosi;
2.natychmiast staję,pomagam wstać Pani i pytam czy nic jej się nie stało.
Niestety-reakcja pierwsza była częstsza;)
Bolesna miesiączka,biegunka,wymioty...
Temat rzeka;)Całe spektrum reakcji;)Od latania do sklepu po Laremid,No-Spę,Espumisan,tampony,podpaski itd,głaskanie brzuszka,przygotowywania herbatki,przynoszenia wody i lekkostrawnych smakołyków,chodzenie ze mną do lekarza,poprzez:"Czy leki zaczęły działać,czy możemy się bawić dalej?",próby ocierania się o mnie pod pretekstem spokojnego leżenia obok Pani /ba-nawet próby obmacywania czy miziania/,usilne lizanie moich stóp,po kompletną olewkę-a niech się kobieta zwija z bólu,ja przyszedłem się bawić,a nie udawać pielęgniarkę;)
I,uwaga,dwie wisienki na torcie;)
1.Dawne czasy:)Po dosyć obfitej kolacji z panem /jak się na początku wydawało,a co było bardzo mylne/ na poziomie,o dobrych manierach,dostałam strasznego bólu brzucha,a w konsekwencji biegunki i wymiotów:)Kiedy do owych wymiotów doszło,mój towarzysz stwierdził:"Trzeba było nie chlać"...Nooo-wypicie dwóch kieliszków wina do obfitej kolacji-toż to ostre pijaństwo,które trzeba w mocnych słowach skomentować;)Dodam,że ów pan wypił jeden kieliszek wina i piwo;)Pozdrawiam,jeśli to czyta;)
2.Kwietniowa Femdomówka:)Dokładnie-drugi jej dzień:)Bolesna miesiączka plus biegunka:)Wiję się z bólu:)Jeden z moich uległych cały czas zajęty moimi stopami,pomijam próby miziania czy przytulania się do mojej osoby,na sugestie drugiego o wyjściu do apteki,celem zakupu leków dla mnie,stwierdza /nie odczepiając się od mojej stopy/:"Poszedłbym,ale jestem goły";)
Dobrze,że drugi uległy,który był nim tak naprawdę od kilku godzin,zatroszczył się o leki dla mnie,podpaski /żebym nie musiała się męczyć z tamponami/ oraz o odpowiednie pożywienie:)
Pozdrawiam obu,bo pewnie to przeczytają;)
Skręcona kostka...
Sytuacja dla mnie nierzadka;)Prawa kostka skręcona trzy razy-w tym raz z pękniętą torebką stawową,lewa-dwa razy;)
Pierwsze skręcenie lewej kostki nastąpiło przy ówczesnym ulubionym uległym:)Drugie-na imprezie,ale rano miałam spotkanie właśnie z owym uległym,a do apteki leciał psiak,z którym imprezowałam:)Jeden i drugi czule zajął się moją kostką:)
Wspominając o ówczesnym ulubionym uległym,przechodzę do punktu...
Skaleczenia...
O tym jak czule opatrywał każde moje skaleczenie czy uraz /w końcu farmaceuta/ rozpisywać się nie będę,bo trwałoby to godzinami;)Skupię się na sytuacji,gdy ofiarą dosyć głębokiego skaleczenia padła moja koleżanka:)
Impreza,zabawa na dwie pary-dwie Panie,dwóch uległych:)Wspomniany ulubieniec,niosąc wino w zakajdankowanych dłoniach,potyka się,wylewa wino,rozwala kieliszek,a z tego,co z kieliszka zostało,czyni tulipana,którego wbija z nogę wspomnianej koleżanki:)Zostaje szybko rozkuty,prosi o bandaż i odkażacz,zręcznie opatruje ranę,dbając również o zatamowanie upływu krwi:)I wszystko było ok,impreza toczyła się nadal,koleżanka ucieszyła się,że będzie miała bliznę,a ja byłam dumna z mojej psiny;)Dodam,że uległy i zarazem partner koleżanki,bardzo był jej krzywdą przejęty,chciał ją nawet zawieźć na zszycie nogi:)Kochany chłopak:)
Driada,Mikchael,Szarik-pozdrawiam,jeśli to czytacie;)
Bolesne rozstanie...
Temat bardzo przykry...Rozstałam się Szarikiem-opisywanym ulubieńcem...Reakcje reszty stada,kandydatów czy osób zainteresowanych,by wstąpić w szeregi jednych lub drugich-głównie negatywne:)Najczęstsza sytuacja-chęć wskoczenia na miejsce Szarika:)Oczywiście bezsensowne pocieszanie i totalna agresja podszyta radochą,że mój związek z Szarikiem dobiegł końca-również nie było rzadkie:)
Śmierć ukochanego zwierzaka...
Owszem,moje ukochane zwierzaki umierały,ale nie wtedy,gdy miałam stadko czy kandydatów-w tamtych czasach żyłam jedynie w z pozoru waniliowych związkach,mocno podszytych klimatem:)
Ale przeżyłam chorobę kota-całkiem niedawno.I tu pełne zaskoczenie-reakcji było sporo i wszystkie miały bardzo pozytywny wydźwięk:)Otrzymałam ogromną ilość wsparcia:)Nie tylko od uległych:)Ale to już osobny temat:)Dzięki:)Pozdrawiam wszystkich,którzy pomogli:)
I na koniec-chyba najbardziej przykra sytuacja...
Śmierć bliskich osób...
Znowu muszę wspomnieć o Szariku:)
W ciągu pół roku straciłam oboje rodziców...Jedno i drugie konało na OIOM-ie,mama tydzień na ogólnym,ojciec dwa dni na kardiologicznym.Sytuacja naprawdę nie do pozazdroszczenia...
Szarik cały czas był ze mną w kontakcie-telefonicznym,smsowym,netowym...Wystarczyło jedno słowo i już był przy mnie /dodam,że mieszkał w Poznaniu,a ja w Lublinie/.Był na obu pogrzebach,opiekował się mną po każdym z nich.
Jaka była najczęstsza reakcja ówczesnych kandydatów na moje psy?Coś w stylu:"Przykro mi,może się umówimy i Pani wyleje na mnie cała frustrację /tudzież FLUSTACJĘ,to już zależało od inteligencji i znajomości sów autora wiadomości;)/.Wiem,ręce opadają...;)
Podsumowując ten długi tekst-najbardziej rozczarowania w sytuacjach przynosiły mi osoby w typie "Kocham Panią,zrobię dla Pani wszystko"-czyż to nie ironia..?;)

Czytaj więcej...

Błękitna odpowiedział(a) w temacie 'strefa komfortu - łamanie dla (nie)przyjemności' na forum. wczoraj

Każdy ma tę strefę komfortu w innym miejscu. Może akurat ta kobieta miała ją dużo bliżej siebie niż Ty :) I jeśli prowadziliście rozmowę, to potrzebowała do udziału w niej dużo mniejszego dystansu, niż byłeś skłonny przyjąć.

Z tą strefą komfortu bywa bardzo dziwnie. Sama mam biskiego przyjaciela, z którym uwielbiam rozmawiać. Jednak jedyną formą kontaktu fizycznego, jaką w relacji z nim toleruję to "misiaczek" na dzień dobry i dowidzenia, ustywniony z resztą. Z jego kolegą, który jest mi dużo mniej bliski, w rozmowie potrafimy klepac się nawzajem po udach, dotykać ramienia czy dłoni. Skąd te różnice? ie mam pojęcia. Zdawałoby się, że kontakt fizyczny mówi o bliższej relacji.

Dla mnie zachowanie mojego powietrznego kokonu jest bardzo ważne i jeśli ktoś by go naruszał czułabym olbrzymi dyskomfort. Wystarczyłoby, by na pare minut ktoś stanął za moimi plecami 5 cm ode mnie. MASAKRA. Jedna z największych tortur na pewno :)

Wracając do Twojej sytuacji - ja bym zapytała wprost w trakcie tej sytuacji jaki jest powód tego przekraczania strefy komfortu. Bo ja lubie prosto z mostu. I, zdziwisz się, otrzymuję zazwyczaj odpowiedź.

Czytaj więcej...

Ragnar2000 znajomość z kundel1998ck

Pieseczek odpowiedział(a) w temacie 'Obroża elektryczna dla Psa ?' na forum. 2 dni temu

Warto.
Też miałem na sobie taką skróconą obrożę. Wystarczy ją zapiąć nad jądrami i działa świetnie.
Impulsy są dość mocne i czasami ciężko jest nie ugiąć kolan, ale za to realnie uczy pokory. Moja Pani szczególnie dobrze się bawiła w miejscach publicznych.
Po kilkunastu takich impulsach to już działa jak warunkowanie psa Pawłowa, w końcu bałem się nawet pomyśleć o jakimkolwiek nieposłuszeństwie skutkującym taką karą. To bardzo wzmacnia hierarchę w związku. :)

Czytaj więcej...

cbt100 odpowiedział(a) w temacie 'Obroża elektryczna dla Psa ?' na forum. 2 dni temu

Warto spróbować , ciekawy pomysł !:)

Czytaj więcej...